Will <3
*********************************************************************************
Nienawidzę szpitali.Jestem tu dopiero tydzień, a
znienawidziłam cały świat. Dla wszystkich jestem nie miła, nikt mnie tu już nie
lubi. Oczywiści wyjątkiem jest Niall, którego jako jedynego pamiętam. Pomaga mi
we wszystkim, jest bardzo cierpliwy. Stara się przypomnieć mi wszystko, ale ja
nie jestem dobrym uczniem. Wcale nie chcę przypominać sobie kogoś kto mnie
wyzywał, albo chciał mi coś zrobić. Nie długo mnie stąd wypisują, bardzo się z
tego cieszę, ale niestety trafię do Domu Dziecka. Niall wiele razy namawiał
mnie, żebym zamieszkała z nim, ale nie chcę się zrzucać na głowę pani Horan. Jak
mnie wypiszą będę musiała pójść do szkoły, w której nie było mnie tydzień.
Ciekawe czy mam tam jakąś przyjaciółkę, chociaż jakbym miała to pewnie
przyszłaby mnie odwiedzić, a siedzi tu ze mną tylko Niall. Miałam już 2
operacje, pierwsza była na wątrobę, ale niestety uratowali tylko jeden płat i
będę musiała brać zastrzyki, a drugą na tętniaka, ale nie udało im się nic
zrobić, więc albo będę żyć z ogromnymi bólami, albo niedługo umrę. Ostatnio
zauważyłam na rękach i udach blizny od żyletki, wiele raz pytałam Nialla
dlaczego się cięłam, ale on zawsze omija ten temat. Nie ogarniam go, najpierw
mówi, że powie mi wszystko co tylko będę chciała, a teraz tego nie przestrzega.
Moje rozmyślania przerwał lekarz wchodzący do sali.
- Mam dla pani dobre wieści. Dzisiaj damy pani wypis i
serię zastrzyków. Musi je pani przyjmować jeżeli pani będzie miała ogromne
bóle, a na tętniaka dostanie pani tabletki. Po następną serię proszę zgłosić
się za miesiąc.Do tego czasu proszę się nie przemęczać, nie nosić ciężkich
rzeczy, plecaka również. Teraz powiem to pani koledze, a pani niech się już pakuje. I jeszcze jedno, załatwiłem pani miejsce w Domu Dziecka, więc proszę
być spokojną. Trafi pani do najlepszego ośrodka, na ulicy( podał ulicę).
Gdy to mówił cały czas patrzył na mój dekolt. Myślałam,
że mu zaraz walnę. Poproszę o zmianę lekarza, nie mam zamiaru być pacjentką
jakiegoś pedofila. Lekarz wyszedł na korytarz, a ja rozpoczęłam pakowanie.
Miałam bardzo mało rzeczy, tylko te, które przywiózł mi Niall. Gdy zakończyłam
robić tą czynność. Do sali wszedł chłopak, który nie był zbyt zadowolony.
Oczywiście gdy o to zapytałam, powiedział, że wszystko w porządku, i że mam się
zbierać, bo dostał wypis. Niall wziął moją torbę i wyszliśmy ze szpitala. Cały
czas mi we wszystkim pomagał – wsiąść do samochodu, zapiąć pas, zamknąć drzwi,
wysiąść – zachowywał się jakbym była dzieckiem, albo lalką z porcelany.
*oczami Nialla*
Muszę się nią opiekować jak najlepiej umiem. Po tym jak
lekarz powiedział mi co z Angie zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że za 2
tygodnie wyjeżdżamy. Nie pytałem gdzie, ale za wszelką cenę próbowałem ją
przekonać, abyśmy tego jednak nie robili. Mama zmienia pracę i wyjeżdżamy do
Nowego Jorku. Nie mogę powiedzieć tego Angie załamałaby się.
*oczami Angie*
W ciszy dojechaliśmy do Domu Dziecka. Z zewnątrz ten
budynek wyglądał jak raj dla dzieci, ale wcale tak nie jest. Będąc w szpitalu
miałam dużo czasu dla siebie i wykorzystywałam go czytając o tym Domu Dziecka.
Były pozytywne opinie, ale znalazły się też negatywne, między innymi: „Przechodząc
ulicą słyszałem krzyk i płacz dzieci”, albo „Kiedyś byłam w odwiedzinach u tych
dzieci. Żadne z nich nie chciało ze mną rozmawiać, a jeżeli już to mówiły
wyuczoną formułkę. Większość siedziała w kątach patrząc pusto w przestrzeń,
trzymając żyletki w rękach, a gdy chciałam je im zabrać podcinały sobie żyły na
znak, że mam odejść. Opiekunki popijały herbatę śmiejąc się. To jest PSYCHIATRYK”.
Po przeczytaniu tych komentarzy, bałam się, że ze mną stanie się to samo, a ten
walony lekarz mówił, że to najlepszy Dom Dziecka. Weszliśmy tam i od progu
przywitała nas mała dziewczynka. Miała krótkie brązowe włosy i duże zielone
oczy. Była prześliczna. Przytuliła się do mojej nogi i spytała czy zabiorę ją
ze sobą. Zrobiło mi się jej bardzo żal. Wytłumaczyłam jej jak najmilej mogłam,
że ja tu zostaję i niestety jej nie zabiorę. Dziewczynka odsunęła się i
popatrzyła na mnie słodko:
- A będziesz moją przyjaciółką? Nikt mnie tutaj nie lubi
i nikt się do mnie nie odzywa.
- Oczywiście, że tak. Będziemy najlepszymi przyjaciółkami.
– nagle poczułam ostre bóle w brzuchu – Pokażesz mi gdzie jest łazienka?
Wzięłam od Nialla torbę, w której były leki i kierowałam
się za dziewczynką. Niall zdążył tylko krzyknąć, że pójdzie mnie zgłosić, a ja
już byłam w ubikacji. Szybko wyjęłam strzykawkę i wbiłam ją brzuch. Nie do końca wiedziałam gdzie, ale
chyba dobrze trafiłam. Jeżeli dożyję pełnoletności (mam 17 lat) zrobię sobie
tatuaż w miejscy wątroby. Ból powoli zanikał, a ja na luzie wyszłam z łazienki.
Pod drzwiami czekała na mnie moja mała księżniczka. Zapytałam jej jak ma na
imię i sama się przedstawiłam. Jak już zaczęła mówić to nie mogła przestać.
Naprawdę nie miała do kogo się odezwać. Dowiedziałam się, że nazywa się Sophie
Pain, ma 6 lat i od początku mieszka w tym więzieniu. Nie wie kim byli jej
rodzice. Podobno ktoś podstawił koszyk z nią i aktem urodzenia w środku (bez
nazwisk rodziców), przynajmniej tak mówi pani Blood – opiekunka Domu Dziecka.
Ale to wciąga! Ja chcę więcej! Aww!
OdpowiedzUsuń