Od akcji przed szkoła Zayn nie odezwał się do mnie ani razu. Zresztą unikałam go, ale i tak widział mnie parę razy. Właśnie zaczęła się przerwa obiadowa. Gdy inni uczniowie siedzieli na stołówce ja wymykałam się i szłam za szkołę by pomyśleć. Dzisiaj chciałam zrobić podobnie, lecz przeszkodził mi w tym Harry.
- Musimy pogadać.
- A mamy o czym??
- Kto zrobił ci te siniaki na brzuchu??
- Nie będę z Tobą rozmawiać. A czemu ty właściwie chcesz ze mną gadać co?? No dalej, pośmiej się z czegoś mi to i tak nie robi różnicy. Nawet mój brat jest przeciwko mnie:(.
- Chcesz wiedzieć dlaczego Zayn zawsze całuje się z Emily gdy się z ciebie śmiejemy? Tak?? Dobrze, a wiec dlatego że gdyby wszyscy zobaczyli że się z ciebie nie śmieje, miałby zniszczona reputacje. A wiesz jaki on jest.
- W takim razie dlaczego nazwał mnie dziwką??
- Wkurzył się, że walnęłaś go w jaja przed cala szkołą,skarbie. :)
- Świetnie, więc dla niego ważniejsza jest reputacja niż własna siostra?? Skoro dla niego najważniejsza jest sława to dla ciebie też powinna być, wiec czemu ze mną rozmawiasz??- spytałam po czym chciałam go wyminąć, lecz przeszkodził mi w tym.
- Może po prostu chcę być miły??
- No błagam. Ty nie jesteś miły dla żadnej laski. Przyznaj się, za chcesz mnie przelecieć i będzie z głowy. Myślisz, że jak nagle staniesz się miły to zmienię zdanie co do Ciebie??-spytałam- Zapamiętaj sobie, że nie jestem taka łatwa jak inne, więc błagam, odpuść sobie.-wyszeptałam do ucha Harry'emu i przeszłam koło niego, aby w spokoju zjeść lunch. Miałam nadzieję, że da mi spokój, ale niestety się pomyliłam.
-Ale ja naprawdę chcę się z Tobą umówić.- powiedział najsłodziej jak potrafił i zrobił oczy szczeniaczka. No to już po mnie.
- Ja naprawdę bardzo chętnie bym się z Tobą umówiła, ale wiem, że Ty chcesz mnie tylko i wyłącznie zaciągnąć do łóżka.
- Obiecuje, że się zmienię.
- Dobrze. Powiedzmy, że Ci wierze, wiec zrobimy tak: nie będziesz brał do łóżka ani podrywał żadnej dziewczyny przez miesiąc, a ja w zamian się z Tobą spotkam.-zaproponowałam
- Przysięgam, że nie zawiodę.
- Liczę na to. A teraz pozwolisz, że zjem śniadanie?
- Oczywiście - powiedział i poszedł do mojego braciszka.
Nagle ni z tego ni z owego podchodzi do mnie Marcel. Niestety byliśmy jeszcze na stołówce.
- Patrzcie, nasza mała Angie podlizuje się Harry'emu, żeby zdobyć popularność i przestać być wyśmiewaną. - mówił przesłodzonym głosem- I myśli, że jak się z nim prześpi będzie lubiana. Po prostu jeden wielki żal.
Marcel zrobi wszystko żeby inni o nim mówili. O dziwo wszyscy się śmieli( sarkazm). Nawet Harry, a już myślałam, ze mogę na nim polegać. Gdy to zobaczyłam miałam łzy w oczach. Jak on może. Szybko się odwróciłam i wybiegłam ze stołówki. Ze łzami w oczach ruszyłam w kierunku łazienki. Zamknęłam się w kabinie. Często zdarzały się takie sytuacje, więc zawsze brałam ze sobą do szkoły mój wyciskacz bólu-żyletkę. Zrobiłam pierwsze cięcia. Krew lała się po nadgarstku ciurkiem, myślałam, że to już dzisiaj nastał mój czas. Myliłam się. Krew przestała płynąć. Zrobiłam jeszcze kilka nacięć na udach- w miejscu mniej widocznym i wyszłam z toalety.
*********************************************************************************
No i mamy rozdział 2 dedykuje go Emily. <3
Will <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz