Gdy wyszłam na korytarz szkolny wszystkie oczy skierowane były w moją stronę. No tak, przecież siostra popularnego Zayn ‘a Malika jest dziwką. Nie chcę żyć. Jakbym umarła wszystkim byłoby lepiej.
Zayn nie nabawiłby się przeze mnie wstydu, macocha nie męczyłaby się tak przy biciu mnie, a tata, on nawet nie wie, że jeszcze żyję. Podjęłam decyzję, umrę. Szybko wyszłam ze szkoły i kierowałam się w stronę parku gdzie był wysoki most, z którego łatwo było spaść. Po 10 minutach byłam na miejscu. Wyszłam za barierkę, ciągle patrząc na miejsce mojej śmierci. Już miałam skakać, lecz przeszkodził mi w tym jakiś męski głos.
- Dlaczego chcesz to zrobić?
Spojrzałam na mężczyznę. Utonęłam w jego niebieskich jak ocean oczach. Dopiero po chwili zorientowałam się, że ciągle na niego patrzę. To Niall Horan – jeden z najlepszych przyjaciół mojego „brata”. Zupełnie o nim zapomniałam. On jedyny sam z siebie się ze mnie nie śmieje jak mnie dręczą. Jedyny nie myśli tylko o sobie, a jednak nigdy go nie zauważałam.
-Co tu robisz? Nie powinieneś być w szkole i mnie obgadywać?
Nic nie powiedział tylko na mnie patrzył z zaciekawieniem. Nagle podszedł do mnie i wyciągnął zza barierki. Przez chwilę bił go, aby mnie zostawił, lecz gdy po dłuższym czasie wciąż się nic mu to nie robiło przestałam. Nagle Niall zatrzymał się, odwróci i spojrzał mi głęboko w oczy. Czułam się tak jakby chciał mnie przejrzeć na wylot, że chce wywiercić we mnie dziurę.
- Nie rób tego nigdy więcej. Jasne?
Widziałam w jego oczach gniew i żal. Żal do mnie, bo chciałam się zabić. Nie widzę różnicy w tym czy żyję czy nie. Naprawdę.
- Dlaczego miałabym tego nie robić? Przecież i tak nikomu tu na mnie nie zależy. Nie mam po co żyć.
- Wiem jak to jest.- powiedział siadając na ławce – w gimnazjum zawsze się mnie czepiali bo byłem od nich lepszy. Myślałem, że jak umrę nikomu to nie zaszkodzi. Kiedyś jak miałem już naprawdę dość wziąłem żyletki i podciąłem żyły to mi pomogło. Robiłem tak zawsze po szkole, aż w końcu nie wytrzymałem i zrobiłem bardzo głębokie nacięcie. Mama znalazła mnie w łazience całego zakrwawionego. Leżałem w szpitalu tydzień, a mama cały czas była ze mną. Obiecałem jej, że już nigdy tego nie zrobię, ale blizny zostały na całe życie.
I w tym momencie podciągnął rękaw swojej skórzanej, czarnej kurtki. Cała ręka była w bliznach po żyletce. Bardzo zaciekawiła mnie jego historia, ale wciąż nie wiedziałam c to ma wspólnego ze mną.
- A co to ma do mnie, bo ja nie bardzo rozumiem? – spytałam
Podniósł wzrok i spojrzał na mnie ze smutkiem. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Jak skończyłem gimnazjum, przeprowadziłem się z mamą tutaj, żebym o tym zapomniał. – kontynuował – Zaprzyjaźniłem się z twoim bratem, Harrym, Liamem i Louisem. Przestałem się uczyć, żeby znowu nie mieć problemów, żeby mama się o mnie nie martwiła. Bardzo żałuję, że kiedykolwiek sprawiłem jej przykrość. Błagam nie zrób tego swojemu tacie.
Nie miałam pojęcia o czym on mówi. Gdy powiedział o moim ojcu jeszcze bardziej chciałam rzucić się z mostu. Zaczęłam płakać, nie wytrzymałam. Usiadłam na tej samej ławce co Niall, wtuliłam się w niego i rozpłakałam się jak małe dziecko. O dziwo Niall mnie nie odtrącił tylko jeszcze mocniej przytulił.
- Widzę, że potrzebujesz opieki. Nie martw się ja cię nie zostawię. Od dzisiaj zajmuję się tylko Tobą. – powiedział uspokajająco Niall, a ja uśmiechnęłam się wewnętrznie.
*********************************************************************************
Eloszki!!! Mamy kolejny rozdział, w którym wystąpił NIAll. Pozdro dla Emily- this-is-love4.blogspot.com
i Piksi- crazymofos69.bloa.pl <3
Will <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz