Gdy wracałam z Niallem do szkoły cały czas się śmieliśmy.
Opowiadał mi różne historie swojego życia. Niestety ja nie miałam czym się
pochwalić. Chciałabym mieć taką mamę jak pani Horan. Z tego co wywnioskwałam z
opowieśći Nialla na jej temat to jest przemiłą kobietą. Chłopak obiecał mi, że
po szkole zaczeka na mnie i pójdziemy razem na obiad do jego mamy, a także to,
że nie będzie się już przyjaźnił z moim bratem i jego kolegami. Oczywiście
namawiałam go, żeby jednak tego nie robił. On stwierdził, że nie może
przyjaźnić sie z kimś kto mnie krzywdzi, a przecież obiecał, że będzie się mną
opiekował.
Gdy weszliśmy do szkoły wszystkie oczy zwrócone były w
naszą stronę. No tak największa oferma tej szkoły idzie obok Nialla Horana szkolnego
przystojniaka. Kto w ogóle ucieka na jednej przerwie i wraca na tej samej
jeszcze z chłopakiem.Szkoda, że przerwa na lunch jest godzinna. Z zamyślenia wyciągnął
mnie Niall, szepcąc do ucha zachęcające zdania, na temat uczniów. Uśmiechnęłam
się pod nosem, gdy wypowiedział najpiękniejsze zdanie w życiu, „Jesteś lepsza
od nich wszystkich.”Zrobiło mi się ciepło na sercu. Jeszcze nikt, oprócz mamy,
nie powiedział tak do mnie. Chciałam go uściskać, ale ma dziewczynę i jakby to
wyglądało. Wszyscy mówiliby na mnie puszczalska, a tego bym nie zniosła. Pewnie
znowu uciekłabym do łazienki, zamknęła się w kibinie i pocięła. Robię tak zawsze jak mam problem, nie
umiem sobie z nimi radzić. Odprowadzeni wzrokiem uczniów doszliśmy do stołówki.
Teraz najgorsze - Niall chce powiedzieć to Zayn’owi. Boję się, że Zayn się
wkurwi, powie Marcelowi, żeby mnie nawyzywał i znowu się potnę. Nie chcę już
tego, za dużo krwi przez niego wylałam. Niall cały czas mówił, że będzie
dobrze. On jest bardzo optymistyczny, jak na kogoś kto się ciął. Grupa Zayn’a
zauważyła nas już przy drzwiach stołówki, będzie źle. Nagle Zayn z przyjaciółmi
do nas podszedł i powiedział:
- Niall dlaczego gadasz z tą dzi**ą? Nie pamiętasz co ona
mi zrobiła? Harry lepiej by się nią zajął.
Gdy Zayn wypowiedział ostatnie zdanie Harry spojrzał na
mnie i oblizał wargę z pożądaniem w oczach. Myślałam, że zwymiotuje, ale
zamiast tego łzy naleciały mi do oczu. Jak mój przyrodni brat mógł tak
powiedzieć. Już miałam wyjść stamtąd podążając do łazienki w typowym dla mnie
celu, ale Niall złapał mnie za rękę i powiedział:
- Pamiętasz jaki byłem jak do was dochodziłem? Taki sam
jak ona, a jednak mnie przyjąłeś. Zawsze chciałem być taki jak wy, ale od mometu,
gdy Angie zaczęła chodzić do naszego liceum, a zarazem być twoją siostrą,
inaczej się zachowujecie. Dlatego
właśnie teraz oddaję wam super modną skórzaną kurtkę grupową i siadam z Angie.
- Nie wierzę, że to robisz dla tej suki. Doskonale wiesz,
że będziesz tego żałował. Robisz to tylko z litości i nie waż się mówić o niej
jako o mojej siostrze nigdy, przenigdy. – powiedział Zayn i zasadził mu prawego
sierpowego.
Nie wiedziałam co mam robić, czy udawać, że mnie tu nie
ma, czy pomóc Niall’owi. Chyba wybiorę tę drugą opcje. Podeszłam do mojego
brata i zastosowałam na nim wszystkie chwyty
bokserskie jakie pamiętam. Zayn próbował sie bronić, ale chyba jestem od
niego silniejsza! Jakie szczęście, że mama jak jeszcze żyła to zapisała mnie na
boks. To było moje marzenie i ona je spełniła. W
pewnym momencie poczułam silne uderzenie na mojej twarzy i pamiętam tylko jak
upadam...
*********************************************************************************
Eloszki! Mamy rozdział 4. Jest troszkę dramatu :)
Will<3
To jest genialne!!! Pisz tego więcej i więcej i więcej, bo nie mogę wytrzymać! c:
OdpowiedzUsuń