czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 4

Gdy wracałam z Niallem do szkoły cały czas się śmieliśmy. Opowiadał mi różne historie swojego życia. Niestety ja nie miałam czym się pochwalić. Chciałabym mieć taką mamę jak pani Horan. Z tego co wywnioskwałam z opowieśći Nialla na jej temat to jest przemiłą kobietą. Chłopak obiecał mi, że po szkole zaczeka na mnie i pójdziemy razem na obiad do jego mamy, a także to, że nie będzie się już przyjaźnił z moim bratem i jego kolegami. Oczywiście namawiałam go, żeby jednak tego nie robił. On stwierdził, że nie może przyjaźnić sie z kimś kto mnie krzywdzi, a przecież obiecał, że będzie się mną opiekował.
Gdy weszliśmy do szkoły wszystkie oczy zwrócone były w naszą stronę. No tak największa oferma tej szkoły idzie obok Nialla Horana szkolnego przystojniaka. Kto w ogóle ucieka na jednej przerwie i wraca na tej samej jeszcze z chłopakiem.Szkoda, że przerwa na lunch jest godzinna. Z zamyślenia wyciągnął mnie Niall, szepcąc do ucha zachęcające zdania, na temat uczniów. Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy wypowiedział najpiękniejsze zdanie w życiu, „Jesteś lepsza od nich wszystkich.”Zrobiło mi się ciepło na sercu. Jeszcze nikt, oprócz mamy, nie powiedział tak do mnie. Chciałam go uściskać, ale ma dziewczynę i jakby to wyglądało. Wszyscy mówiliby na mnie puszczalska, a tego bym nie zniosła. Pewnie znowu uciekłabym do łazienki, zamknęła się w kibinie i  pocięła. Robię tak zawsze jak mam problem, nie umiem sobie z nimi radzić. Odprowadzeni wzrokiem uczniów doszliśmy do stołówki. Teraz najgorsze - Niall chce powiedzieć to Zayn’owi. Boję się, że Zayn się wkurwi, powie Marcelowi, żeby mnie nawyzywał i znowu się potnę. Nie chcę już tego, za dużo krwi przez niego wylałam. Niall cały czas mówił, że będzie dobrze. On jest bardzo optymistyczny, jak na kogoś kto się ciął. Grupa Zayn’a zauważyła nas już przy drzwiach stołówki, będzie źle. Nagle Zayn z przyjaciółmi do nas podszedł i powiedział:
- Niall dlaczego gadasz z tą dzi**ą? Nie pamiętasz co ona mi zrobiła? Harry lepiej by się nią zajął.
Gdy Zayn wypowiedział ostatnie zdanie Harry spojrzał na mnie i oblizał wargę z pożądaniem w oczach. Myślałam, że zwymiotuje, ale zamiast tego łzy naleciały mi do oczu. Jak mój przyrodni brat mógł tak powiedzieć. Już miałam wyjść stamtąd podążając do łazienki w typowym dla mnie celu, ale Niall złapał mnie za rękę i powiedział:
- Pamiętasz jaki byłem jak do was dochodziłem? Taki sam jak ona, a jednak mnie przyjąłeś. Zawsze chciałem być taki jak wy, ale od mometu, gdy Angie zaczęła chodzić do naszego liceum, a zarazem być twoją siostrą, inaczej się zachowujecie.  Dlatego właśnie teraz oddaję wam super modną skórzaną kurtkę grupową i siadam z Angie.
- Nie wierzę, że to robisz dla tej suki. Doskonale wiesz, że będziesz tego żałował. Robisz to tylko z litości i nie waż się mówić o niej jako o mojej siostrze nigdy, przenigdy. – powiedział Zayn i zasadził mu prawego sierpowego.

Nie wiedziałam co mam robić, czy udawać, że mnie tu nie ma, czy pomóc Niall’owi. Chyba wybiorę tę drugą opcje. Podeszłam do mojego brata i zastosowałam na nim wszystkie chwyty  bokserskie jakie pamiętam. Zayn próbował sie bronić, ale chyba jestem od niego silniejsza! Jakie szczęście, że mama jak jeszcze żyła to zapisała mnie na boks. To było moje marzenie i ona je spełniła.     W pewnym momencie poczułam silne uderzenie na mojej twarzy i pamiętam tylko jak upadam...
*********************************************************************************
Eloszki! Mamy rozdział 4. Jest troszkę dramatu :)
                                                                                                  Will<3

1 komentarz:

  1. To jest genialne!!! Pisz tego więcej i więcej i więcej, bo nie mogę wytrzymać! c:

    OdpowiedzUsuń